Family Ski Team
Mamo! Tato!
Nasze treningi
O nas, trenerKach
Zniżki? Opcje?
Napisz, zadzwoń
Galeria zdjęć
Waszym zdaniem
Napisali o nas...
   
 


04.12.2009: (...) Co do Twoich treningów, to jak byłem dość sceptyczny do uczenia staruszków (tzn mnie), to pomysł na szkolenie dzieci razem z rodzicami jest jak najbardziej ciekawy. Właśnie zacząłem główkować jak mojego szokobonsa - córke - nakłonić na coś takiego, bo niestety ta świeżo upieczona nastolatka (od roku narciarka ) wszystko wie lepiej - jak się na nartach jeździ też! A jak słyszy instruktor + narty + nauka to gorzej niż 3 klasówki naraz Ale nic to pomyśle jak ją nakłonić, zaraz po tym jak tylko wyzdrowieje. No i ten argument, że rodzice się nauczą coś to mnie motywuje, choć obawiam się, że mogę być wiedzooporny niestety - starość nie radość, przyzwyczajenia i niedouczenie jak krew krąży w żyłach (Darek forum Kocham Narty

02.12.2009: Ludzie dawajcie dzieci pod skrzydła Baśki i Gośki,lepiej nie trafią.To nie reklama,to zapewnienie! (Filip forum Kocham Narty) Wrodzona skromność mówi mi, żeby nie wstawiać tego postu ale poradnik                   e-marketingu radzi co innego...

02.12.2009: Basia ja osobiście trzymam kciuki za wasze przedsięwzięcie! jestem przekonana, że wam się uda! Jeżeli tylko kiedyś będziemy w okolicy to się zapisujemy! (Ola forum Kocham Narty)

02.12.2009: Rozmowa z Małgorzatą Tlałką i Barbarą Gąsienica-Józkowy  Sportowy Styl: Wasz nowy projekt „Family Ski Team” zakłada wspólny trening narciarski dla dzieci i rodziców. Skąd taki pomysł?

Małgorzata Tlałka:  Wsparcie i zrozumienie Rodziców dla ich dzieci uprawiających sport  jest konieczne i obustronnie bardzo satysfakcjonujące! Doświadczyłam tego najpełniej w trakcie mojej kariery sportowej! Stąd cała koncepcja FAMILY SKI TEAM. Rodzic może doskonale motywować swoje dziecko. W dzisiejszych czasach musi być podporą organizacyjną i finansową. Ale może, i to dla nas bardzo ważne, wykorzystać czas treningu dziecka na swój własny rozwój sportowy, na wzmocnienie więzi rodzinnych i na docenienie zaangażowania i umiejętności swojego dziecka.
Barbara Gąsienica-Józkowy: Moim zdaniem trudno przecenić korzyści ze wspólnego uprawiania narciarstwa (lub innego „rodzinnego” sportu) przez dzieci i ich rodziców.I dziecko i rodzic odczuwa tę samą przyjemność jaką daje jazda na nartach. Nikt dla nikogo się nie poświęca robiąc z drugą osobą coś, czego sam nie lubi. Spędzają sześć godzin na świeżym powietrzu (i to bardzo aktywnie) i przez te 6 godzin (plus dojazd i powrót) są razem. Według mnie – rewelacja!
SS:
Treningi mają się odbywać „w dni wolne od szkoły i pracy” i trwać cały dzień. Czy taki trening nie będzie nudny? I czy taka częstotliwość wystarczy żeby się czegoś nauczyć?BGJ: Osobiście jestem zachwycona faktem, że mój 11-sto letni syn będzie trenował w soboty i/lub niedziele. Nie przepadałam za popołudniowymi treningami, które niemal do połowy lutego odbywały się praktycznie po zmroku a dowożenie i odbiór dziecka ze stoku było naprawdę kłopotliwe. Zwłaszcza w okresie wysokiego sezonu, kiedy mamy w mieście korki. Cieszę się, że weekendy będziemy spędzać razem, na treningach narciarskich. 
MT: Z punktu widzenia trenera (przez kilka lat prowadziłam sekcje narciarską) przyznaję, że te popołudniowe treningi na nartach mają sporo minusów. Przede wszystkim dzieci są zmęczone po 5-7 godzinach lekcyjnych spędzonych w szkole. Trudniej im się skoncentrować i nie zawsze są w stanie wykonać ćwiczenia tak dobrze, jak robią to np. na treningach podczas ferii kiedy przychodzą na nie wypoczęte. Wcześnie zapadający zmrok i rozjeżdżone pod wieczór stoki również nie sprzyjają dobremu treningowi. Przede wszystkim jednak 1,5 czy nawet 2 godziny to stanowczo za mało, aby solidnie zająć się wszystkimi zawodnikami. A czasem tak niewiele trzeba, żeby dziecko (czy dorosły) zrobił ogromny krok naprzód i znacząco poprawił swoją technikę. Wystarczy tylko przekazać mu odpowiednią informację w odpowiednim momencie.
SS: Czy jednak taki trening organizowany raz czy dwa razy w tygodniu wystarczy? 
BGJ: Dla zawodników planujących starty w zawodach rangi Mistrzostw Polski to z pewnością za mało.
Natomiast dla dzieci, które nie mają takich ambicji z pewnością wystarczy. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że 6 godzin (czyli jeden nasz trening w sobotę lub niedzielę) to trzy treningi po dwie godziny. W klubach narciarskich trenuje się zwykle trzy razy w tygodniu. I przynajmniej pół godziny zabierają sprawy organizacyjne…
SS: Czego będą Panie chciały nauczyć dzieci (i rodziców) biorących udział w treningach Family Ski Team?
MT: Nasz cel to wszechstronny narciarz jeżdżący poprawnie technicznie, potrafiący zjechać (nie tylko zsunąć się ześlizgiem) każdą trasą narciarską i znajdujący przyjemność w ściganiu się na bramkach. Poprzez „poprawność techniczną” rozumiemy swobodną i naturalną jazdę pozbawioną dużych błędów technicznych, wszelkich „przyruchów” i niewiadomego pochodzenia nawyków utrudniających jazdę. A przyjemność w ściganiu się na bramkach wypracowuje się podczas licznych przejazdów po gigancie, slalomie czy slalomie równoległym. Trzeba poczuć się na bramkach bardzo pewnie aby głównym celem przejazdu nie było przeżycie lecz walka z czasem. I tego też nauczą się nasi zawodnicy. Mamy nadzieję, że nasi uczniowie zaprezentują te umiejętności na zawodach Family Cup. 
BGJ: Moim marzeniem jest przygotowanie dzieci (w wieku 12-16 lat), które będą na nasze treningi przyjeżdżać systematycznie do egzaminu na stopień Demonstratora PZN. Stopień ten wprawdzie nie daje żadnych uprawnień ale jest pierwszym krokiem do uzyskania tytułu Instruktora Narciarstwa. A uczenie jazdy na nartach to bardzo przyjemne zajęcie, wspaniała forma „dorabiania do kieszonkowego” dla licealistów i studentów, motywacja do nauki języka obcego (bo wśród klientów szkół narciarskich jest wielu obcokrajowców), szansa na ciekawe wyjazdy zagraniczne z firmami organizującymi szkolenie w Alpach czy Dolomitach.
SS: Na koniec poproszę jeszcze o kilka słów na temat trenerów, cen, zapisów na treningi Family Ski Team.
BGJ: Treningi prowadzić będzie Małgorzata Tlałka (była zawodniczka, olimpijka, wielokrotna mistrzyni Polski, Francji, medalistka Pucharów Europy i  Pucharów Świata, akademicka mistrzyni Świata) z moją pomocą, zwłaszcza w zakresie szkolenia przygotowującego do kursów na stopień demonstratora (ukończyłam francuską  Ecole Nationale de Ski et d' Alpinisme w Chamonix i dwukrotnie wygrałam Mistrzostwo  Polski Instruktorów ) i pomocą mojego ojca Jerzego Woyna- Orlewicza, który łączy nasze talenty (jest wielokrotnym Mistrzem Polski – 20 tytułów mistrzowskich, wliczając MP juniorów, akademickim Mistrzem Świata a dodatkowo Instruktorem Wykładowcą). 
MT: Treningi odbywać się będą w Oravicach na Słowacji (tutaj prowadzę swoją szkołę narciarską) w soboty i niedziele, a podczas ferii codziennie. Pojedynczy dzień treningowy kosztuje 150 zł (25 zł za godzinę). Rodzic trenuje za darmo. Drugie dziecko ma 30% zniżki. Trzecie również trenuje za darmo. Tak więc za 6 godzin profesjonalnego treningu z jazdą na bramkach, pięcioosobowa rodziny zapłaci 255 zł plus koszty karnetów na wyciągi. Trening pojedynczy jest opcją najdroższą. W wersji „najtańszej” – pakiet sezonowy treningi w soboty i niedziele koszt jednego treningu dla 5cio osobowej rodziny wynosi 151 zł. Szczegółowy cennik i wszelkie informacje dotyczące zapisów znajdują się na naszej stronie www.family-ski.pl.
SS: Kiedy planujecie pierwsze treningi?
BGJ: Czekamy na śnieg i otwarcie wyciągów. Niewykluczone, że pierwsze treningi odbywać się będą na innych stokach, jeśli zostaną wcześniej zaśnieżone niż nasz stok bazowy w Oravicach. Aktualne informacje zamieścimy na stronie Family Ski Team.
MT: pierwszy trening będzie darmowy dla osób, które zdecydują się na wykupienie pakietu miesięcznego lub sezonowego. Zapraszamy! (www.familycup.com.pl)

28.11.2009 Basia, pomysł fajny. Sądzę, że godny do promowania i rozchwalenia, bo jesteście osobami, którym się chce!!! A to dla mnie godne promocji.  (Darek forum Kocham Narty)